Policjanci podczas codziennych służb systematycznie sprawdzają miejsca, gdzie mogą przebywać osoby narażone na utratę życia lub zdrowia z powodu wychłodzenia organizmu. Skuteczność działań uzależniona jest także od aktywności mieszkańców, dlatego apelujemy o informowanie policjantów lub instytucji pomocowych o osobach, które takiej pomocy potrzebują. Wzorową postawą wykazała się mieszkanka Ełku, która powiadomiła służby o leżącym na ziemi pijanym mężczyźnie. Być może uratowała mu życie, ponieważ mężczyzna trafił do szpitala.


Wczoraj (03.12.2017r.) w godzinach wieczornych oficer dyżurny odebrał telefon od zaniepokojonej kobiety. Mieszkanka Ełku dostrzegła leżącego na ziemi pijanego mężczyznę, któremu nie była w stanie sama pomóc. Warunki atmosferyczne sprawiły, że mężczyzna był cały mokry. 47-latek w chwili interwencji był w stanie upojenia alkoholowego, trudno była nawiązać z nim kontakt. Nie mógł poruszać się o własnych siłach. Na zewnątrz panowała ujemna temperatura, więc mężczyzna znajdował się w okolicznościach realnie zagrażających jego życiu i zdrowiu. Jednym telefonem zgłaszająca kobieta być może uratowała życie 47-latkowi, ponieważ po badaniach lekarskich okazało się, że musi on zostać w szpitalu.

Mimo stale prowadzonych patroli miejsc zagrożonych funkcjonariusze nie są w stanie dotrzeć do wszystkich osób potrzebujących pomocy. Dlatego zwracamy się z apelem – jeśli zauważymy człowieka leżącego na chodniku czy śpiącego na ławce, nie pozostawajmy obojętni na los takiej osoby. Skuteczność naszych działań, uzależniona jest także od aktywności i wrażliwości naszych mieszkańców, którzy nie przejdą obojętnie wobec osoby narażonej na wychłodzenie.
O każdej niepokojącej sytuacji należy poinformować służby ratunkowe, dzwoniąc pod numer alarmowy. Każdy taki sygnał zostanie sprawdzony. Jeden telefon może uratować komuś życie.