Mamy rok 2019 za chwilę 2020, a automat do przyjmowania zużytych plastikowych butelek to wciąż tylko awangarda. Rosnący konsumpcjonizm, trend pakowania wszystkiego w folię i plastik prowadzą do zaśmiecania otoczenia w jakim żyjemy. Śmieci są wszędzie. W parku, na osiedlu, nad jeziorem, nad rzeką oraz w lesie. Dlaczego tak się dzieje?


Czy to już "kultura śmieciowa"?


Rozrzucanie śmieci gdzie popadnie to w pewnych środowiskach smutny standard. Brak żadnej dezaprobaty ze strony innych członków grupy czy też społeczności. Śmiecą dzieci, śmieci młodzież oraz dorośli. Czy to brak podstaw wychowania wyniesiony z domu? Może brak odpowiedniej edukacji i kształtowania dzieci i młodzieży przez system edukacji? Może jedno i drugie. 
Łatwo i przyjemnie jest nieść pełne butelki, tak z zabraniem ich do sklepu lub najbliższego śmietnika jest trudniejsze niż podniesienie 100 kg ciężaru na siłowni. Butelki lądują więc w krzakach, rowach melioracyjnych czy pobliskim zbiorniku wodnym. 

Zagrożenie dla środowiska naturalnego

Stwarza to ogromne niebezpieczeństwo dla środowiska. Pożary są jednym ze skutków takich zachowań. W wodzie do butelek wpływają ryby, bezkręgowce czy płazy, które mają potem problem z wyjściem i zostają tam na stałe. Stłuczone butelki lub metalowe kapsle są zagrożeniem dla nas i naszych dzieci w trakcie kąpieli przy brzegu. Często dopiero gdy coś się stanie, zaczynamy traktować sprawę poważnie. 

Nowa filozofia życiowa, która zaczyna podbijać świat to zero-waste. W skrócie polega ona na ograniczaniu wytwarzania odpadów, popiera recykling oraz namawia do naprawiania zepsutych urządzeń, zamiast zakupu nowego. Ta alternatywna droga gromadzi rzeszę fanów, którzy wymieniają się pomysłami na wykorzystanie wygenerowanych odpadów czy tworzą akcje społeczne promujące ekologiczny styl życia.

 
Akcja sprzątanie świata problemu nie rozwiąże

- Największy problem stanowią opakowania jednorazowe - torebki po słodyczach i chipsach, reklamówki, butelki i kartoniki. W centrum i na osiedlach jest w zasadzie zawsze czysto, natomiast są pewne strategiczne miejsca na obrzeżach miasta, gdzie nieustannie pojawiają góry odpadów, np.: przy ogródkach działkowych na Konieczkach, wzdłuż rzeki Ełk, na ul. Zamkowej, itp. - mówi Róża Cimochowska z Centrum Edukacji Ekologicznej.

- Nikogo nie zmuszamy, ani nie namawiamy do udziału w akcji, a jednak zawsze zgłaszają się chętni, aby pomóc w uprzątaniu tych "dzikich wysypisk". Jedyną nadzieją na zmniejszenie ilości odpadów jest wprowadzenie systemu zwrotnych opakowań, tak jak to się odbywa w krajach zachodnich. Nie ma chyba lepszego motywatora, niż pieniądze - dodaje.


Zestawienie mandatów i pouczeń wystawionych przez straż miejską w Ełku

Zanieczyszczanie czy zaśmiecanie miejsc dostępnych dla publiczności, a w szczególności drogi, ulicy, placu, ogrodu, trawnika lub zieleńca podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany zgodnie z art. 145 Kodeksu Wykroczeń. W przypadku skierowania sprawy do sądu należy liczyć się z surowszymi konsekwencjami karno – administracyjnymi, a nawet karą grzywny do 5000 złotych.

2017 r. 

- 35 mandatów - 3500 zł
- 330 pouczeń 
- 6 wniosków sądowych

2018 r. 
- 27 mandatów - 2150 zł
- 94 pouczeń
- 4 wnioski sądowe

2019 r. od 01.01 do 31.08
- 25 mandatów -1650 zł
- 39 pouczeń

Zdjęcie na którym widzimy kaczki krzyżówki otoczone butelkami w reprezentacyjnej części miasta (okolice Placu Jana Pawła II, lato 2019) przyprawiają co najmniej o zadumę. Takich miejsc jest oczywiście więcej, a skala problemu ogromna.


Zabytkowy Most na Jeziorze Ełckim (fot. archiwalne) 


Z cyklu "Nasi tu byli". Jezioro Sunowo przy moście na DK nr 16. (fot. archiwalne)


Skrzynka Gazowa przy ulicy Kościuszki (fot. archiwalne)