Aż 3 miliony tzw. "małpek" czyli małolitrażowych butelek wódki czy 30% likieru wypijają dziennie Polacy. Milion już przed południem! A według Światowej Organizacji Zdrowia wypijamy 11 litrów czystego alkoholu rocznie, niebezpiecznie zbliżamy się do poziomu 12 litrów. WHO wskazuje, że powyżej tego rozpoczyna się proces degradacji społecznej..


Pijemy z radości, pijemy ze smutku, bo szef zdenerwował, bo dzień jest szary każdy powód jest dobry by się napić. Mimo wielu ostrzeżeń, raportów o złym wpływie nadużywania alkoholu na organizm człowieka nie pijemy mniej, z roku na rok liczba wzrasta. Zdecydowanie przykłada się do tego łatwość dostępu do alkoholu, ciche przyzwolenie społeczne oraz pozorna mała ilość. Tu pojawia się temat popularnych małpek. 

Za tą słodką nazwą kryje się jednak poważny problem. Głównymi konsumentami są pracownicy fizyczni, ale znaczną część stanowią także ludzie młodzi do 25 roku życia jak też emeryci. Większość wraca po ten sam produkt minimum raz. Małpkę łatwo schować do kieszeni płaszcza, roboczych spodni, gustownej torebki mniejsza ilość sprawia mniejsze wyrzuty sumienia. Wmawia sobie, że to dla zdrowia, dla zwiększenia pewności siebie dodatkowo zachęca wielokolorowa i smakowa gama trunków.

Małpka to nie tylko problem człowieka pijącego oraz jego rodziny czy bliskich których rani, to również problem natury "śmieciowej". Spacerując wzdłuż jeziora często widać porozrzucane małe buteleczki na trawniku, przy ławkach czy w samej wodzie. Parapety wokół lokalnych sklepów z alkoholem lub sieciówek ozdobione są całymi rzędami opróżnionych butelek. Znajdują się wszędzie lecz rzadko kiedy w śmietniku.  



Ministerstwo zajmie się problemem?

Problem tworzy dyskusję w całym kraju o tym czy alkohole małolitrażowe powinny zostać wycofane ze sklepowych półek. Sprawą tą ma się zająć Ministerstwo Zdrowia, które ma powołać specjalny zespół ekspertów, który wypracuje potrzebne rozwiązania. Jednym z nich może też być podniesienie akcyzy na popularne małpki.

Druga strona medalu

Nie wszyscy jednak widzą to jako problem. W związku z rozpoczęciem wyżej wymienionych działań "anty-małpkowych" pojawiają się głosy sprzeciwu. Działacze wolnościowi protestują aby państwo ingerowało w ilość sprzedawanych towarów, są też przeciwni wszelkim podwyżkom i tak wysokich już podatków na produkty alkoholowe. Jako rozwiązanie problemu stawiają na większą edukację społeczeństwa w zakresie problemów alkoholowych.