O tym, że Polsce, Warmii i Mazurom jest potrzebna normalność, zakończenie rozdawnictwa pieniędzy, szacunek dla podstawowych wartości, wspieranie potrzeb lokalnej społeczności rozmawialiśmy z Kamilem Wysockim, kandydatem na posła z listy Konfederacja Wolność i Niepodległość.


Warmia i Mazury to region w którym jest coraz mniej mieszkańców. Ludzie stąd uciekają w inne regiony, albo wyjeżdżają za granicę. Dlaczego?

- Po pierwsze dlatego, że nasz region jest traktowany, jako Polska B. Po drugie dlatego, że politycy zamiast działać wspólnie dla dobra mieszkańców kłócą się i starają wzajemnie niszczyć, zamiast razem działać. Wygodniej jest obsadzać swoimi ludźmi urzędy niż organizować pracę urzędów tak, żeby wszystkim służyły. My, w Konfederacji,  dobrze o tym wiemy i dlatego uważam, że jednym ze sposobów na poprawę poziomu życia na naszych terenach jest przecięcie tego smutnego spektaklu, jakim jest wojna rządowo-opozycyjna, która nic mieszkańcom nie daje, tylko pasie działaczy dwóch zwalczających się partii.

Oglądając różne stacje telewizyjne można dojść do wniosku, że żyjemy Polsce w dwóch zupełnie innych światach. W jednym zwolennicy obecnie rządzącej partii. W innym opozycja, która cztery lata temu utraciła władzę…

- Tak, to prawda. Dlatego tak bardzo trzeba, żebyśmy odzyskali normalność. Żeby miejsce propagandy zastąpić normalnym myśleniem i działaniem. I to jest powód, dla którego Konfederacja Wolność i Niepodległość wystawiła swoje listy kandydatów w wyborach do parlamentu. I to jest powód, dla którego i ja właśnie z listy Konfederacji kandyduję do Sejmu.

Propaganda, którą jesteśmy karmieni przypomina najgorsze gierkowskie wzorce. To obraźliwe dla nas Polaków, że jesteśmy traktowani jak głupcy. Obu stronom, które robią nam wodę w głowie można utrzeć nosa i rozpocząć powrót do normalności właśnie głosując na Konfederację.

Może jakieś konkrety, co zrobić poza głosowaniem na Konfederację, żeby tak się stało?

- To akurat jest warunek prawdziwej zmiany. Oczywiście dalsze działania, to takie zmiany w przepisach prawa, które uwolnią aktywność mieszkańców. My tutaj na Warmii i Mazurach mamy prawie 400. kilometrową granicę. Wiele osób żyło z przyjeżdżających tu gości, ale również sami mogli coś dorobić dzięki małemu ruchowi granicznemu z Rosją. Od czasu, kiedy został on zniesiony, te możliwości się skończyły. Każdy polityk myślący o nas tu mieszkających, powinien działać na rzecz jego przywrócenia. Ja takie działania deklaruję już w tej chwili.

Kolejna sprawa, w której teoretycznie wszyscy się zgadzają, ale niewielu ma odwagę mówić wprost jak jest, to kwestia sieci transportowej. Trzeba jasno powiedzieć, że w tej chwili dla mieszkańców Warmii i Mazur budowa S16 i związany z nią rozwój logistyczny jest ważniejszy niż szantaże ekoterrorystów, którzy próbują zatrzymać potrzebny nam rozwój.

Jest Pan stąd, z Ełku. Jakie z perspektywy tego miasta i okolicznych powiatów widać podstawowe potrzeby, które można wspierać w Sejmie?

- Jak Ełk potrzebuje przestrzeni do rozwoju, tak my mieszkający na Mazurach potrzebujemy wolności w sprawach gospodarczych. Teraz jest wiele programów, które zajmują się rozdawnictwem pieniędzy. Rola urzędników rośnie, a maleje rola własnej nieskrępowanej inicjatywy gospodarczej. I to trzeba zmienić!

Nasze tereny, to nie tylko piękno przyrody. To przede wszystkim wspaniali ludzie, którym trzeba dać narzędzia rozwoju, możliwość pracy i uczciwych zarobków. Żeby to osiągnąć trzeba wykorzystać nasze przygraniczne położenie. Postulat szybkiego przywrócenia ruchu przygranicznego wybija się na czoło mojego programu. To samo dotyczy zakończenia niekończących się dyskusji i zbudowanie odpowiedniej infrastruktury drogowej.

Patriotyzm, tradycyjne wartości, wolność gospodarcza i niskie podatki to piękne postulaty. Jednak jako kandydaci Konfederacji niezbyt często jesteście dopuszczani w kampanii wyborczej do głosu. Dlaczego?

- Już wiadomo, że Konfederacja ma poparcie wystarczające, żeby wejść do Sejmu. I to z dobrym wynikiem. To dlatego tak często jesteśmy pomijani w prezentacji partii wystawiających kandydatów do parlamentu. Oddany na nas głos nie zostanie zmarnowany i to właśnie ten strach powoduje, że próbuje się nas nie zauważać. Można jednak utrzeć nosa propagandzistom głosując właśnie na nas. Warto też pamiętać o nazwiskach liderów naszego ugrupowania. Robert Winnicki, Janusz Korwin-Mikke, Grzegorz Braun, to marka sama w sobie i kolejny powód, żeby głosować właśnie na Konfederację. Ja na naszej liście kandyduję z 13 miejsca i zachęcam do oddania głosu właśnie na mnie.

Materiał powiązany: Kamil Wysocki, kandydat Konfederacji do Sejmu RP rozpoczął kampanię




Materiał sfinansowany przez KW Konfederacja Wolność i Niepodległość