Ostatnią rozmowę, która ma nas przybliżyć do sposobu funkcjonowania ełckiego samorządu przeprowadziliśmy z Dariuszem Wasilewskim - przewodniczącym Rady Miasta Ełku.


W poprzednich publikacjach swój punkt widzenia na temat działalności Rady Miasta Ełku przybliżyło nam dwoje radnych. Do rozmów możecie wrócić tu:

Cykl: Rada Miasta - czym jest i co może?  Cz. 1 - Samorządy są uzależnione od kroplówki unijnej
Cykl: Rada Miasta - czym jest i co może? Cz. 2 - Dobro ogółu ponad interes radnego

W naszym cyklu artykułów ostatnim głosem formułującym sposób funkcjonowania Rady Miejskiej jest głos Dariusza Wasilewskiego, który pełni funkcję przewodniczącego Rady Miasta Ełku, przynależy do klubu “Dobro Wspólne” oraz jest kierownikiem w ełckim Przedsiębiorstwie Usług Komunalnych.


Redakcja: Czym jest Rada Miasta i jaka jest jej rola?

Dariusz Wasilewski
: Wszyscy jako mieszkańcy Ełku tworzymy wspólnotę samorządową. Ełczanie w wyborach wybierają Prezydenta i Radę Miasta. Prezydent na bieżąco zarządza miastem i przygotowuje budżet, a Rada Miasta jest organem uchwałodawczym i kontrolnym. Prezydent przygotowuje i wnioskuje do nas o podjęcie stosownych uchwał, my zaś w trakcie prac w komisjach rady nadajemy im ostateczny kształt, a następnie przyjmujemy na sesjach rady miasta. Stanowią one obok przepisów ustawowych oraz rozporządzeń podstawę do zarządzania miastem przez Prezydenta.

R: A co faktycznie może Rada Miasta?

D.W: ​Podstawową sprawą jest uchwalanie budżetu, który jest kluczowym dokumentem, jeżeli chodzi o funkcjonowanie miasta. Oczywiście w ustawie o samorządzie gminnym jest szereg spraw zastrzeżonych do wyłącznej właściwości rady miasta jak np. uchwalanie statutu gminy, uchwalanie programów gospodarczych, podejmowanie uchwał w sprawach podatków i opłat, emitowania obligacji zaciągania długoterminowych pożyczek i kredytów. To rada miasta decyduje ostatecznie o kierunkach rozwoju miasta poprzez uchwalanie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Ale zajmuje się też sprawami konkretnych osób, np. decyduje czy i w jakiej wysokości udzielić bonifikaty osobom, które kupują na własność najmowane przez nie mieszkania komunalne lub też czy rozłożyć na raty i jakie oprocentowanie zastosować w stosunku do należności z tego tytułu. 

R: Jakie oświadczenia wiążą się z prowadzeniem funkcji radnego?

D.W: ​Każdy radny zobowiązany jest pod rygorem wygaśnięcia mandatu radnego do składania oświadczeń majątkowych. Pierwsze oświadczenie trzeba złożyć w ciągu 30 dni od dnia złożenia ślubowania, kolejne do 30 kwietnia, według stanu na dzień 31 grudnia roku poprzedniego, a ostatnie na 2 miesiące przed upływem kadencji. 

R: Ile zarabia radny?

D.W: ​Radny otrzymuje dietę, która ma rekompensować koszty ponoszone w związku z pełnieniem funkcji radnego. Nie ma tu mowy o zarabianiu sensu stricto. Szeregowy radny otrzymuje około 1000 złotych, przewodniczący rady około 1500 złotych, wiceprzewodniczący rady - podobnie jak przewodniczący komisji otrzymuje około 1200 złotych. Za każdą nieobecność w posiedzeniu komisji bądź sesji potrącane jest 10% diety. Oczywiście patrząc z punktu widzenia przeciętnego mieszkańca, nie są to małe pieniądze. Ale pamiętajmy, że nie jest to wynagrodzenie za pracę tylko zwrot kosztów, m.in. z tytułu potrącenia przez pracodawcę pensji radnemu za jego nieobecność w pracy, związaną z udziałem w posiedzeniach komisji, bądź sesji rady miasta. 

R: A ile czasu kosztuje bycie radnym?

D.W: ​Nie prowadzę statystyki w tym zakresie. Oczywiście bycie radnym wiąże się z poświęceniem czasu kosztem rodziny, czy realizacji swoich pasji. Nie jest to tylko udział w posiedzeniach komisji i sesji, ale także czas potrzebny na przygotowanie się do nich. Zdarza się, że trzeba przeprowadzić „małą wizję lokalną”, aby mieć pełen obraz sytuacji. Do tego dochodzi pełnienie dyżurów oraz udział w przedsięwzięciach organizowanych przez miasto. Przewodniczący rady, w odróżnieniu od „szeregowego” radnego, pełni również obowiązki reprezentacyjne. Bywają miesiące, że w mieście jest dużo wydarzeń, na których wskazane jest, aby pojawili się przedstawiciele samorządu. Często jest to jednak miły obowiązek. Jako przewodniczący dyżuruję w każdy poniedziałek od 15 do 16. Do tego dochodzą inne spotkania z mieszkańcami. Jest to konkretny i wymierny czas, kiedy jestem do ich dyspozycji. Jednak niezależnie od tego staram się poświęcać funkcji radnego tyle czasu, ile wymaga tego sytuacja. Nie prowadzę związanych z tym statystyk. Jeżeli ktoś decyduje się na pełnienie funkcji radnego, to takie przeliczanie mija się z celem. W związku z tym nie liczę kosztów, zarówno tych wymiernych jak i niewymiernych.

R: Czy radni potrafią współpracować dla dobra miasta? Czy wyczuwalne są podziały ze względu na opcje polityczne?

D.W:​ Już od wielu lat w Radzie Miasta nie widać tych podziałów. Uważam, że w samorządzie możemy mieć różne poglądy polityczne, ale to, co nas powinno łączyć, to służenie dobru miasta i jego mieszkańców. Oczywiście ważna jest dyskusja i wymiana argumentów, ale nigdy nie było takich sytuacji, żeby dochodziło między ełckimi radnymi do sporów ze względu na wyznawane poglądy polityczne. Nawet jeżeli czasem ostro rozmawiamy, to jest to dyskusja na temat konkretnych problemów, co służy pogłębionej refleksji i wspólnemu wypracowaniu najlepszych rozwiązań.

R: O jakich sukcesach ełckiej rady można mówić w kontekście ostatnich trzech lat? Co się udało?

D.W: ​Trudno mówić o sukcesach samej Rady, ponieważ Rada Miasta i Prezydent to naczynia połączone. Nie będę wymieniał konkretnych, zrealizowanych inwestycji, których przecież jest wiele. Sukces Prezydenta jest naszym sukcesem i na odwrót. Mamy to szczęście, że Prezydent potrafił zbudować wokół siebie środowisko samorządowców, którym leży na sercu dobro miasta oraz mieszkańców i w tym zakresie działamy wspólnie z nim. Tworzymy jedną drużynę. Sukcesem jest właśnie to, że potrafimy współdziałać mimo różnic między nami. Ważnym osiągnięciem jest odpowiedzialna polityka budżetowa poprzez z jednej strony zmniejszanie zadłużenia, a z drugiej zaciąganie zobowiązań, nie na “przejadanie”, tylko z przeznaczeniem, jako wkład własny, na realizację projektów ze środków unijnych. Chcemy jak najwięcej inwestować, aby poprawiać infrastrukturę miasta. Służy to rozwojowi przedsiębiorczości, powstawaniu nowych miejsc pracy, ale mówię tu również o infrastrukturze miękkiej, jak skwery i parki, bo w dzisiejszych czasach to, aby mieszkańcom mieszkało się dobrze jest również ważne. Dlatego jako sukces uważam pozyskiwanie przez miasto środków zewnętrznych, w większości unijnych. Tę mrówczą pracę wykonują urzędnicy pod przewodnictwem Prezydenta, a Rada Miasta wspiera te działania.
Nie tyle sukcesem, co naszym obowiązkiem było jak najlepsze wdrożenie reformy oświaty. Mimo tego, że wydarzenia związane z reformą działy się bardzo szybko, podeszliśmy do tego bardzo odpowiedzialnie. Udało nam się po konsultacjach i wsłuchaniu się w głosy rodziców dostosować sieć szkół do naszych ełckich realiów.

R: A jakie niepowodzenia odnotowała rada w tym czasie?

D.W: Myślę, że jest to sprawa rozszerzenia granic miasta, co w perspektywie najbliższych lat jest kluczowe dla dalszego rozwoju Ełku. To olbrzymie wyzwanie przed którym stoimy, wymaga dialogu z sąsiednim samorządem. Musi być to wspólna decyzja wypracowana na zasadzie partnerstwa, z uwzględnieniem interesów obu samorządów. Na pewno zagadnieniem, w którym jako radni czujemy pewien niedosyt jest kwestia nadzoru nad inwestycjami, który powinien być lepszy. Nie jest to akurat bezpośrednio zależne od Rady Miasta, ale niepokoi, gdy słyszymy dużo krytycznych uwag, np. o ulicy Suwalskiej, że można było lepiej zorganizować prace przy tej inwestycji. W tej sytuacji organizacja pracy zależy głównie od wykonawcy, ale “kto płaci, ten wymaga”, dlatego oczekiwaliśmy że prace na ulicy Suwalskiej będą realizowane na wyższym poziomie.

R: Dlaczego został Pan radnym?

D.W: ​Przede wszystkim dlatego, że zaufali mi i wybrali mnie mieszkańcy naszego miasta. Jestem rodowitym ełczaninem, tutaj się urodziłem i zawsze interesowałem się historią naszego miasta. Zależy mi, aby Ełk rozwijał się i był coraz piękniejszy. Chciałbym, aby powstawały nowe miejsca pracy i żeby miasto przyciągało osoby nawet spoza Ełku, które stwierdzą, że jest to dobre miejsce by tutaj zamieszkać. Zostałem radnym, bo zależało mi na tym aby mieć wpływ na to w jakim kierunku rozwija się nasze miasto.

R: Dziękuję za rozmowę.