Na taki mecz ełckiego Mazura czekali wszyscy działacze oraz sympatycy klubu. Na Stadionie Miejskim im. Stefana Marcinkiewicza goście z Barczewa zostali potraktowani bardzo szorstko.


Spotkanie rozpoczęło się o godzinie 16 przy skromnie obsadzonych trybunach. Kibiców mogła odstraszyć nie tylko słaba postawa bordowych w poprzednich spotkaniach, ale i kapryśna pogoda. Kto nie pojawił się na spotkaniu może żałować. Aura dopisała, a zawodnicy błysnęli formą. Ton gry od początku nadawał Mazur. 
W 30 minucie Berezovskyi idealnie wrzucił piłkę z lewej strony wprost na głowę Kamila Stawieckiego. Ten z najbliższej odległości wpakował piłkę do bramki Kostka. Mimo wielu okazji pierwsza połowa zakończyła się skromnym prowadzeniem 1:0. 

Stawiecki otwiera wynik



Nie dać szans rywalowi

W drugiej odsłonie Mazur niemal natychmiast rzucił się na przeciwnika i już w 47 minucie mocnym strzałem popisał się Jakub Lewandowski. 2:0 dla gospodarzy!
Na 3:0 podwyższył Mariusz Łapiński w 60'. Piłka posłana z 18 metra z rzutu wolnego obiła się po drodze o jednego z zawodników, zmyliła bramkarza Pisy i wpadła do bramki. Wynik oraz obraz gry nie pozostawiał złudzeń, komplet punktów zostanie w Ełku. Goście z rzadka próbowali atakować, ale to Mazur zadał ostatni cios. Na 4:0 podwyższył Skalski.

MKS Mazur Ełk - GKS Pisa Barczewo 4:0 (1:0)
30' Stawiecki 
47' Lewandowski
60' Łapiński 
67' Skalski 

Łapiński na 3:0 


Mazura Ełk czeka teraz wyjazdowy mecz z liderem ligi - GKS-em Wikielec. Spotkanie odbędzie się 5 października o 17:00. Rywal z powiatu Iławskiego ma imponujący bilans 9 zwycięstw oraz żadnego remisu i porażki. 

Radosław Dorszewski podczas rozgrzewki