Szymon Brzęk ukończył kolejne ultra-trudne zawody w swoim życiu. Styl w jakim to zrobił jest w tej historii chyba najbardziej godny podziwu. Ale po kolei... Razem z ełczaninem wyzwanie Ironman we Frankfurcie podjęło około 3500 śmiałków. Na początek 3,86 km pływania, następnie 180,2 km jazdy na rowerze i na koniec bieg na maratońskim dystansie ponad 42 kilometrów.


R. Jak długo przygotowywałeś się do tego startu?
Szymon:
Ogólnie cały czas jestem w przygotowaniach, cały czas trenuję przygotowując się i łącząc przygotowania do Ironmana i biegów ultra powyżej 100 km, ale typowe treningi pod triathlon zacząłem od lutego

R. Jakie miałeś oczekiwania wobec swojego występu we Frankfurcie?
Szymon: Zejść jak najniżej z czasem. Chciałem zejść do około 10 godzin lub niżej na dystansie Ironmana, bo podczas przygotowań wszystko wskazywało, że jest to w moim zasięgu i może być branym pod uwagę do zdobycia sloty tzn. kwalifikacji na mistrzostwa świata na Hawajach. 

R. Kto może wystartować w Ironmanie? 
Tak naprawdę to każdy kto chce i ma siłę tę fizyczną i psychiczną może wystartować w zawodach pod szyldem Ironmana (śmiech) musi zgłosić się opłacić start który niestety jest dość wysoki. Odpowiednio się przygotować no i mieć sprzęt tzn strój, rower, piankę triathlonową i wiele innych rzeczy.

Ironman European Championship Frankfurt to już historia, ale jaka!
Tak Szymon opisuje swoją historię biegu we Frankfurcie:
- Ukończyć, ukończyłem ale nie tak jak planowałem a plan był doskonały ustalony z trenerem Grzegorz Lange i dyspozycja tego dnia była idealna.

Zacznę od początku. 
Z powodu wysokiej temperatury wody organizatorzy zakazali nakładania pianek triathlonowych, czyli dla mnie jako słabego pływaka to nie na rękę????? ale cóż, coś nowego, nowe doświadczenie. Po pływaniu wyszło parę minut w plecy niż było zakładane bez w/w pianki. 

Odcinek rowerowy rozpocząłem bardzo dobrze, jakbym nie pływał ???? nadrabiam stracone minuty do czasu... Do zjazdu jakoś między 40 a 50 km (nawet nie pamiętam ???? wiem że w tym samym miejscu Mistrz Świata Jan Frodeno też miał kłopoty i wyleciał z trasy ale bez kraksy. 
Zjeżdżałem z prędkością 60 paru km/h. Zaczynając hamować, drogę zajechał mi inny zawodnik i żeby się nie zderzyć z nim poszedłem po zewnętrznej lecz, nie udało mi się wykręcić. Wjechałem w wysepkę oddzielającą pasy co mnie wybiło i przeleciałem przez kierownicę, a rower na mnie. Wykręciłem sobie nogi, ponieważ, nie wypiął mi się but z pedału oraz uszkodziłem sobie łokieć myślałem, że połamałem rękę. Wyglądało to strasznie, bo nawet ratownicy medyczni podbiegli do mnie. Szybko opatrzyli mnie i ruszyłem dalej. Adrenalina zrobiła swoje lecz po 100 km jazdy zaczęły się kłopoty, wypadek dawał o sobie znać. Po prostu wszystko mnie bolało i coraz bardziej czułem się źle. Dodatkowo robotę zrobił potworny upał około 40 stopni w cieniu. Szczerze mówiąc to była walka o przetrwanie, myślałem czy uda mi się ukończyć.

Na dokładkę na ostatnim punkcie nawadniającym z braku sił zatrzymałem się przy wolontariuszce, żeby wziąć wodę. Ruszając Ona mnie odepchnęła, żebym nabrał rozpędu a takich rzeczy nie można robić, jest zakaz dla bezpieczeństwa. Skutkiem tego była utraty równowagi i mój upadek oraz najazd nadjeżdżającego zawodnika na mnie. Po upadku pomogli mi wstać lecz nie byłem zdolny do dalszej jazdy. Musiałem dojść do siebie w przeciwnym razie bym zemdlał. Leżąc i polewając się wodą po kilku minutach byłem już wstanie kontynuowanie jazdy do mety etapu rowerowego. Docierając do T2 wiedziałem, że bieg będzie ciężki, a wręcz bolesny.

Przebrałem się i postanowiłem spróbować przebiec te 42 km w takim stanie w jakim byłem i w tym ponad 40°c upale. Bieg był katastrofą a ból nóg po przygodach na rowerze był straszny, początkowo myślałem że rozbiegam go, ale nic z tego. Nawet lód nie pomógł. Dobiegłem do mety i ukończyłem Ironmana. 

Czy było warto? Tak bez wątpienia. Na mecie czekała na mnie moja rodzina, która zawsze ze mną jest Moja Żona Sylwia Wróblewska - Brzęk z Dziećmi. Więc miałem do kogo biec. Jakbym zrezygnował to bym w przyszłości też mógł rezygnować z jakiegoś powodu, problemu czy czegokolwiek, a tak przekroczyłem granicę i zdobyłem olbrzymie doświadczenie. Ból minie, rany się zagoją, a zdobyte doświadczenie i to czego się dokona pozostanie na zawsze. Więc warto

PS. Najważniejsze, że rower cały








Ełckiego Ironmana wspierają: 
Wasilewski Developer, 
GRODZKI DEVELOPMENT, Gmina Ełk, Urząd Miasta Ełku projekty "IRON TEAM - I TY MOŻESZ ZOSTAĆ CZŁOWIEKIEM Z ŻELAZA" oraz ,,MISTRZOSTWA EUROPY IRONMAN - FRANKFURT 2019" współfinansowany dzięki grantom ełckiem 2019 
BlackShadows PowerTeam, DanBuild Constructions Ltd - Daniel Wojcik, Mario Insulation LTD. - Mariusz Wojcik, Dar-Tech - Dariusz Szrejter, Patryk Szrejter, Energoutil Sp z o.o. Andrzej Laskowski 
Ełckie Stowarzyszenie Sportów Walki "Sekcja Zero", LANGE TRI COACH Grzegorz Lange, Hardplast Karol Wojsiat, FABRYKASUPLI.pl Maciej Bielski, Sala Zabaw Tropico Centrum Twórczego Rozwoju Dziecka i Rodziny "Zacisze"
Katarzyna W-m Grzegorz Mikucki, Pawel Zalewski Krzysiek Szymaszko.