O planach obu Panów informowaliśmy pod koniec maja tego roku. Celem najwyższa góra Rosji, Kaukazu i Europy. Mowa o wygasłym wulkanie Elbrus wznoszącym się na wysokość 5642 m. n.p.m.


Marek Radliński to wychowanek Międzyszkolnego Klubu Sportowego Żak Ełk gdzie trenował judo. Pan Marek jest bardzo aktywny. Oprócz sportów walki, biega, jeździ rowerem, uprawia paralotniarstwo, wykonuje skoki spadochronowe. Dodatkowo preferuje dalekie podróże motocyklowe i uprawia wspinaczkę wysokogórską. Przygotowania do zdobycia góry trwały ponad rok. Choć Elbrus należy do stosukowo łatwej góry to rocznie ginie tam średnio 40 osób. Warunki atmosferyczne zmieniają się błyskawicznie. 

Ełk jest partnerem akcji zdobycia Elbrusu.

Panowie chwalą się swoim sukcesem 2 lipca na Facebooku! 
Mamy to! Pierwszy atak odpuszczony na wysokości 5000 metrów. Jak wracają profesjonaliści, to my też. Załamanie pogody trwało 3 dni. Śnieg, deszcz, wichura. Po zejściu postanowiliśmy, że nie odpuścimy. Prognoza pogody na dzisiejszą noc przewidywała bezchmurne niebo, wiatr i okrutne zimno. Decyzja? Działamy. Wiatr przestawiał namioty i kontenery. Ciężko było opuścić ciepły śpiwór, założyć raki i zacząć wielogodzinną wspinaczkę. Daliśmy radę. Opuszki palców mamy nadal zdrętwiałe. Około 7 rano na szczycie załopotały flagi naszych partnerów:
Urząd Miasta EłkuGiżyckoMazurskie Stowarzyszenie Lotnicze. Dziękujemy także Klimat Salon FryzjerskiBaltic Polska - Pomorze,Fundacja "Kierunek Ultra". Wszystkim, którzy do końca trzymali za nas kciuki wielkie dzięki. Naprawdę czuliśmy Wasze wsparcie.



Smutne wiadomości
Dzień przed atakiem zespołu z Mazur na Elbrusie zginął obywatel Irlandii Alan Mahon. Więcej: irishtimes.com