Są takie miejsca, gdzie można poczuć ducha przeszłości. W naszym mieście również jest takie miejsce, w którym czas zatrzymał się z początkiem lat 60. To niebywałe, jak łatwo jest cofnąć się w czasie i zobaczyć jak dawniej wyglądało podejście do pracy.


Mowa o zakładzie szewskim Pana Szczepana Budzińskiego z Ełku, który mieści się przy ul. Armii Krajowej. Atmosferę minionych czasów można poczuć już przechodząc obok lokalu, bo sama witryna sklepowa i drzwi wyglądają niezmiennie od lat.

Udało nam się przeprowadzić krótką rozmowę z przesympatycznym Panem Szczepanem, który chętnie opowiedział nam o swojej historii w zawodzie szewca.

Jak zaczęła się Pana historia z zawodem?
Zaczęło się to w 1954 roku, kiedy jako 15 letni chłopiec z pobliskiego Bargłowa Kościelnego przeprowadziłem się do Ełku i zacząłem praktykę w zakładzie szewskim. Był to ten sam zakład, w którym pracuje dziś na własny rachunek.

Jak długo istnieje Pana zakład?
Ten zakład istnieje od grudnia 1949 roku. Początkowo należał do Pana Józefa Lewoniewskiego, u którego odbywałem praktyki. Po sześciu latach pracy w roku 1960 r zdałem egzamin czeladniczy, po którym otworzyłem swój zakład szewski w tym samym miejscu i tak pracuje do dziś.

Jak zmieniła się pana praca na przestrzeni lat?
Do końca lat 80’ robiło się bardzo dużo butów na indywidualne zamówienie. Ludzie z okolicznych wsi przyjeżdżali w każdy wtorek i piątek do miasta, wtedy był ogrom pracy. W tej chwili tylko naprawa cholewki bądź podklejenie lub podszycie buta. Zmieniły się też materiały, z których wykonywane są buty. Choć w większości w dalszym ciągu są to materiały skórzane to zdarza się naprawiać buty wykonane ze skaju bądź nieszczęsnego “plastiku”. Kiedyś wymieniało się też często zamki w damskich butach.

Czy dużo ma Pan pracy?
Odkąd zmieniła się moda i ludzie nie robią butów u szewca tylko kupują nowe to z roku na rok pracy jest coraz mniej. W latach 70 - 80 było tyle pracy, że zatrudniałem dwóch pracowników. Od końca tamtych lat pracuję sam bo pracy jest bardzo mało. Teraz ludzie rzadko naprawiają buty. Jeśli już to są to osoby starsze, które mają skórzane buty kilkanaście lat i przynoszą je na reperacje. Młodzi nie chodzą już w skórzanych butach, a jak takie mają i ulegną uszkodzeniu to zgłaszają reklamację lub wyrzucają i kupują nowe.

Długo zamierza Pan jeszcze pracować w zawodzie?
Aż nie zbrzydnie - śmiech.

Czy w dalszym ciągu zawód szewca jest opłacalny?
Szczerze mówiąc nie. Czasem zdarzy się naprawić w ciągu dnia trzy, cztery pary butów, a czasem bywa tak, że człowiek przyjdzie do pracy i siedzi bezczynnie przyglądając się w okno. Najgorszymi miesiącami są zdecydowanie czerwiec, lipiec, luty i marzec. Wtedy po uregulowaniu opłat za prowadzenie działalności oraz wynajem lokalu zdarza się nawet “dokładać do interesu”.

Zakład Szewski Pana Szczepana czynny jest od poniedziałku do piątku w godz. 08:00 - 16:00 oraz w sobotę w godz. 08:00 - 12:00.