Właściwości lecznicze marihuany są uznawane przez wiele autorytetów medycznych. Podobnie zresztą jak morfiny, która jest bez większych oporów podawana chorym na raka w stadium terminalnym.

- Uważam, że na zasadach reglamentacji można rozważyć stosowanie marihuany w lecznictwie, ale wyłącznie w przypadkach uzasadnionych medycznie. Taki pogląd wyraził minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro.
Dodał jednak, że jest ostrożny, jeżeli chodzi o upowszechnianie tego rodzaju rozwiązania.
Jego zdaniem, nie można zapominać o tym, że marihuana jest także narkotykiem, który ,,powoduje spustoszenie w umysłach zwłaszcza młodych ludzi,,.
Dodał, że dostrzega zagrożenie w tym, iż środowiska, które dążą do zalegalizowania marihuany, pod pretekstem wykorzystania jej walorów terapeutycznych, mogą próbować wprowadzić ją na pozamedyczny rynek, do publicznego obiegu, nie bacząc na jej narkotyczne, destrukcyjne cechy. - Nie mówię nie, ale mówię, że konieczna jest reglamentacja marihuany, duża ostrożność i wstrzemięźliwość wobec środowisk, które przy tej okazji będą chciały w ogóle zalegalizować narkotyk. A temu jestem zdecydowanie przeciwny - powiedział Ziobro.

"Ustawa Kality"

W minionym tygodniu medialną dyskusję na temat wprowadzenia na polski rynek medyczny terapeutycznej marihuany wywołał na nowo były rzecznik SLD Tomasz Kalita. Zmaga się on ze złośliwym guzem mózgu i jedynie zastosowanie oleju z marihuany przynosi mu ulgę w cierpieniu. Ale ten nie jest w Polsce dopuszczony do obrotu, więc musi go zdobywać na czarnym rynku.
W reakcji na ten krzyk rozpaczy politycy SLD złożyli w formie petycji projekt ,,ustawy Kality,,, Zakłada ona dopuszczenie leczenia medyczną marihuaną oraz substancjami zawierającymi olej konopny. Natomiast przedstawiciele wszystkich klubów poselskich zadeklarowali chęć dalszej pracy nad projektem ustawy autorstwa Kukiz'15 w sprawie dopuszczenia do obrotu leczniczej marihuany. Ten projekt idzie znacznie dalej niż petycja autorstwa SLD, bo zakłada, że pacjenci, którym jest to niezbędne, będą mogli po uzyskaniu zezwolenia, samodzielne uprawiać konopie i przygotowywać z nich przetwory na potrzeby własnej terapii.
Jeszcze początku marca sejmowa komisja ustawodawcza stwierdziła, że projekt autorstwa Kukiz'15 może być dalej procesowany. Jednak na deklaracji się skończyło i od tamtej pory prace nad nim utknęły w martwym punkcie.
W minionej kadencji Sejmu został wyrzucony do kosza jeden z projektów właśnie w sprawie dopuszczalności terapii substancjami, które zawierają olej konopny Złożyła go grupa posłów, których reprezentował współpracownik Ziobry, obecny wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.
Ministerstwo zdrowia natomiast przypomniało, że od wiosny tego roku można sprowadzać dla polskich chorych preparaty medyczne zawierające marihuanę. Decyzję o stosowaniu leku na bazie konopi indyjskich w danej terapii może podjąć lekarz prowadzący, który inicjuje procedurę tzw. importu docelowego.Właściwości lecznicze marihuany są uznawane przez wiele autorytetów medycznych. Podobnie
zresztą jak morfiny, która jest bez większych oporów podawana chorym na raka w stadium
terminalnym. - Uważam, że na zasadach reglamentacji można rozważyć stosowanie marihuany w
lecznictwie, ale wyłącznie w przypadkach uzasadnionych medycznie. Taki pogląd wyraził minister
sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro. Dodał jednak, że jest ostrożny, jeżeli chodzi
o upowszechnianie tego rodzaju rozwiązania.