Przed nami szereg zmian w nadchodzących wyborach samorządowych wprowadzonych przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. Są to m.in. kadencyjność włodarzy, powrót list wyborczych do rady miasta oraz zakaz łączenia startu na prezydenta i na inne funkcje w radach powiatu czy sejmiku województwa. Jaki wpływ będą miały na funkcjonowanie organów miejskich i powiatowych? Czy skończy się dominacja jednego ugrupowania w Radzie Miasta Ełku?


Komentarza w tej sprawie udzielił Wojciech Kossakowski – poseł na Sejm RP z ramienia PiS. Odniósł się do całości zmian w ordynacji wyborczej: 

Zmiany w ordynacji wyborczej nie zostały przeprowadzone z myślą o konkretnych miejscowościach, o jakichkolwiek typach miejscowości lub o jakichś obszarach. Trudno przewidzieć, czy w Ełku poprawi się rozwój miasta bezpośrednio wskutek zmian w ordynacji wyborczej. Byłoby to chyba dziwne. Ale zmiany w ordynacji wyborczej kreują nowe szanse. W tych przeprowadzonych reformach chodzi o zmianę na lepsze. Przede wszystkim chodzi o to, aby nie powtórzyły się takie patologiczne sytuacje, jakie pojawiły się w ostatnich wyborach, gdzie na wynik wyborczy wpływ miał kształt karty wyborczej (osławiona „książeczka”). Nie można pozwolić na to, aby wynik wyborczy wypaczały rozwiązania techniczne - ogromna liczba głosów nieważnych wskutek niejasnej instrukcji – wyjaśniał poseł Kossakowski.




Koniec JOW, powrót do list wyborczych
W miastach do 100 tys. mieszkańców czyli takich jak Ełk, wrócą wybory proporcjonalne, tak jak się to odbywało przed 2014 r. Ordynacja jednomandatowa pozostanie tylko w gminach do 20 tys. mieszkańców. Po nowelizacji zmniejszy się także liczba kandydatów do rad. Dotychczas komitety mogły wystawiać dwa razy więcej kandydatów, niż jest mandatów w okręgu. Teraz będą mogły zgłosić tylko dwóch kandydatów więcej. Co w takim razie z wyborami radnych w Ełku?

Wracamy w najbliższych wyborach do Rady Miasta Ełku do list kandydatów w miejsce jednomandatowych okręgów wyborczych. To oczywista zmiana na lepsze, ponieważ zapewni bardziej reprezentatywny skład rady – mówi Wojciech Kossakowski. W dotychczasowym systemie jakieś jedno ugrupowanie mogło zdobyć komplet miejsc w radzie miasta, mając poparcie na poziomie 25-30%. To łamało konstytucyjną zasadę proporcjonalności. W Internecie można znaleźć takie przykłady (Tomaszów Mazowiecki, Kutno, Aleksandrów Łódzki), również w Ełku jedno ugrupowanie polityczne zdobyło nieproporcjonalną liczbę mandatów w stosunku do poparcia społecznego. Zmiany w ordynacji wyborczej powinny spowodować bardziej sprawiedliwy podział mandatów przede wszystkim w radzie miasta.

Wydłużenie kadencji rad oraz kadencyjność wójtów i prezydenta
Budzące największe emocje zmiany w ordynacji wyborczej dotyczyły wprowadzenia kadencyjności włodarzy gmin i miast działającej wstecz. Po długich konsultacjach ostatecznie wprowadzono ograniczenie sprawowania władzy do 2 kadencji. Jednocześnie o rok wydłużona została kadencja wójtów i prezydenta oraz rad gminnych, miejskich, powiatowych oraz sejmiku województwa. 


Poseł Wojciech Kossakowski wyraził swoje zdanie: Jak to zadziała – dziś trudno przewidzieć. Obecny prezydent Ełku rządzi już 12 lat i teoretycznie mógłby rządzić jeszcze 10 lat. 22 lata na jednym stanowisku to naprawdę czas wystarczająco długi, aby zrealizować wszystkie dobre pomysły.

Zakaz łączenia startu do rady czy sejmiku kandydatom na wójta, prezydenta.
Zakaz jednoczesnego startu kandydata na wójta, burmistrza i prezydenta w wyborach do rady powiatu lub sejmiku. Takie sytuacje były nagminne, także w Ełku. W 2014 r. Tomasz Andrukiewicz kandydując na prezydenta Ełku zdobył także mandat radnego powiatowego, który natychmiast złożył, wybierając naturalnie stanowisko prezydenta miasta. 


To dobra zmiana mówi
 poseł Kossakowski, zapobiegająca zwykłym manipulacjom, w których kandydat na prezydenta czy wójta niby „startuje” do rady powiatu, a naprawdę pełni rolę „lokomotywy wyborczej”. Po zdobyciu mandatu radnego natychmiast rezygnuje i wchodzą inne osoby z listy – z małym poparciem, z małą liczbą głosów. 
W tym przypadku rezygnacja z mandatu dała więc miejsca w radzie kandydatom Dobra Wspólnego, których wyniki wyborcze był za słabe, by do rady się dostać. 

Podsumowując poseł Kossakowski zauważył, że niezależnie od szczegółowych zapisów w ordynacji wyborczej – wszystko zależy od wyborców, od ich decyzji. Rolą prawa wyborczego jest zagwarantowanie, aby te decyzje nie były wypaczane czy wręcz fałszowane. Moim zdaniem obecna ordynacja jest lepsza od poprzedniej, lepiej spełnia swoje funkcje, lepiej służy obywatelom. W tym sensie jest lepsza dla naszego miasta i powiatu, dla wszystkich samorządów w Polsce.


Ełk: będą 3 okręgi wyborcze z których wybierzemy 23 radnych
W związku ze zmianami w ordynacji wyborczej nasze miasto musi zostać podzielone na nowe okręgi wyborcze. W zasadzie pewne już jest, że w najbliższą środę podczas sesji Rady Miasta poznamy ich kształt oraz zestawienie ulic. Na ich podstawie ełczanie wybiorą 23 reprezentantów. Po 8 w okręgach 1 i 2 oraz 7 radnych z okręgu 3.