To już tradycja w naszym mieście. Tradycja która przyciąga coraz to więcej wielbicieli morsowania. W tym roku organizator, czyli ełcki MOSiR dopuścił do kąpieli aż 300 chętnych! Tak wielką liczbę uczestników było trzeba podzielić na tury gdyż nie zmieściliby się w przygotowanym wcześniej przeręblu.

Dwunastą Ełcką Kąpiel dla Odważnych poprzedził pokaz ratownictwa przygotowany przez ełckich strażaków. Mogliśmy zobaczyć jak wygląda akcja wydobywania poszkodowanego z lodowatej wody. Jak powiedział komendant ełckiej jednostki, poszkodowany w zależności od predyspozycji może wytrzymać w lodowatej wodzie od 30 do 60 minut. Po tym okresie następuje wychłodzenie organizmu i hipotermia. Dlatego tak ważna jest profilaktyka oraz możliwie szybkie wezwanie pomocy oraz wydostanie takiej osoby na ląd.

Ełccy ratownicy w trakcie pokazu. Sanie do bezpiecznego transportu poszkodowanych na zamarzniętych akwenach wodnych wykonane we własnym zakresie. 

W dniu dzisiejszym morsom towarzyszyła przyjemna aura oraz delikatny mróz. Woda w Jeziorze Ełckim miała temperaturę około 4 - 5 stopni C. Jak zawsze przed samą kąpielą uczestnicy dokładnie się rozgrzali. A po 12:15 na znak prowadzącego imprezę Ireneusza Dzienisiewicza do lodowatej wody Jeziora Ełckiego ruszyła pierwsza grupa śmiałków. Niektórzy przebywali w lodowatej wodzie tylko kilka chwil, ale byli i tacy którzy bawili znacznie dłużej. 
Przecież morsowanie to samo zdrowie! Potwierdzają to wesołe miny uczestników Ełckiej Kąpieli dla Odważnych.
Zapraszamy do galerii zdjęć.  

Ełcki klub Arktyka podczas rozgrzewki


Prezydent Ełku podczas wspólnego morsowania 








Wideo skrót z ełckiego morsowania