10 grudnia w Ełckim Centrum Kultury zebrali się ludzie dobrych serc oraz miłośnicy mody. Podczas trzeciej edycji Charytatywnej Gali Mody mogliśmy podziwiać kreacje polskich projektantów, wziąć udział w atrakcyjnych licytacjach z przeznaczeniem na szczytny cel oraz wsłuchać się w wokalne występy znanych artystów.


Symboliczna cegiełka
Wstęp na galę był równoznaczny z wpłaceniem symbolicznej cegiełki w wysokości 20 złotych. Cały dochód przeznaczony został na
organizację terapii oraz kupno pomocy terapeutycznych dla podopiecznych Stowarzyszenia Na Rzecz Osób z Autyzmem IMPULS w Ełku, które było organizatorem tegorocznego wydarzenia.
Bilet wstępu brał równocześnie udział w loterii, w której każdy mógł mieć szansę wygrać, m.in. vouchery na zabiegi kosmetyczne, masaże oraz posiłki w znanych restauracjach.

Nazwiska znane w show-biznesie
Galę poprowadzili Aneta Zamojska -
kierownik Szkoły Artystycznej Ełku oraz Vito Casetti - dziennikarz TVN, którzy energicznie zapowiadali projektantów oraz gwiazdy wieczoru.

Widzowie mogli podziwiać kreacje projektantów z Białegostoku oraz Łodzi: Trzy Igły, Jolanta Nierodzik oraz ByMięta. Wśród modelek na wybiegu można było rozpoznać panie pracujące na co dzień w ełckich urzędach oraz służbie zdrowia. Nie zabrakło również prezentacji eckich służb mundurowych. Mogliśmy zobaczyć pełne umundurowanie strażaków, policjantów, strażników miejskich oraz służb specjalistycznych.

W międzyczasie publiczność świetnie bawiła się podczas muzycznych występów Juli, Bartka Wrony oraz Jarka Wist.

Licytacje na szczytny cel
Podczas charytatywnych licytacji zgromadzeni na Gali ludzie o dobrych sercach mogli nabyć przedmioty osób znanych w polskim show biznesie, m.in. koszulka Filipa Chajzera z jego podpisem czy też książkę Agnieszki Rylik “Nokaut  Historia bokserki” z jej autografem.
 W pakiecie z książką mistrzyni była nowa propozycja Anety Zamojskiej. Wylicytować było też można przejazd offroad, kompletne sesje fotograficzne, profesjonalny film reklamowy lub po prostu kosz pełen naturalnych miodów. Długo by wyliczać, sponsorów i partnerów było bez liku!



O III Charytatywnej Gali Mody rozmawialiśmy z jedną z projektantek - Jolantą Nierodzik.

R: Jak dużo czasu było trzeba poświęcić, aby przygotować tak duże show?
Jolanta Nierodzik:
Organizacja pokazu, jeśli ma się dobrą i zgraną ekipę, nie trwa dużo czasu. Największym problemem jest uszycie sukienek - jedną sukienkę szyłam nawet dwa miesiące. W sukience “Szeherezada z Tysiąca i Jednej Róż”, każda róża była wykonywana ręcznie. Do tego pokazu przygotowywałam się cały rok. Zgłębiałam świat bajek, aby stworzyć kreacje Diaboliny, Kopciuszka, na których kwiaty są ręcznie haftowane. Trzeba było temu poświęcić bardzo dużo pracy.

R: Czy kreacje, które dziś widzieliśmy będzie można kupić?
J.N:
Oczywiście! Mam swój sklep internetowy: jolantanierodzik.pl. Klientki przyjmuję również w pracowni. Działam na facebooku oraz instagramie - tam także można zakupić moje kreacje lub uszyć na miarę.

R: To Pani pierwszy udział w Gali Mody Impuls?
J.N:
Jestem tu drugi raz i oby było więcej takich imprez. Powiem szczerze: jest to szlachetny cel, w którym jednoczą się ludzie i nie żałują tych dwudziestu złotych na cegiełkę. Dziś widać ten pociąg, do którego wsiadło tysiące serc i to jest coś wspaniałego. Są tu dziś pogodne i uśmiechnięte twarze, pomimo tego, że każdy ma jakieś swoje problemy.   

R: Czy trudno jest pozyskać gwiazdy takiego formatu, które dziś uświetniły Galę?
J.N:
Wysyłaliśmy maile z zapytaniem i nikt nie odmówił i to jest piękne. Każdy chciał uczestniczyć w tym wydarzeniu.

R: Dziękuję za rozmowę.