Od czerwca policja już nie będzie sumowała punktów karnych za wykroczenia na drodze. Trudniej będzie przekroczyć limit.


Ze statystyk Komendy Głównej Policji wynika, że codziennie co najmniej sześciu kierowców traci prawo jazdy z powodu przekroczenia limitu punktów karnych. W rezultacie w zeszłym roku na powtórny egzamin zostało skierowanych prawie 8 tys. osób. To więcej o 20 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem.
Wkrótce się to zmieni, ale bez korzyści dla bezpieczeństwa na drodze.
Od czerwca podczas jednej kontroli drogówka będzie mogła ukarać kierowcę najwyżej 10 punktami karnymi. Teraz nie ma takiego limitu. Nie oznacza to jednak, że 10 punktów to wszystko, co będzie można dostać przy jednej kontroli. Zniknie jedynie problem sumowania punktów za wykroczenia o podobnym charakterze.
Przykładem może być sytuacja, kiedy za kierowcą jedzie nieoznakowany radiowóz i nagrywa jazdę z niedozwoloną prędkością na dłuższym odcinku drogi ze znakami różnych ograniczeń. Kierowca dostanie punkty tylko za największe przekroczenie prędkości.

Co dadzą, a co nie?
Jeżeli kierowca złamie zakaz wjazdu albo przekroczy linię ciągła, jednym czynem albo nie zastosuje się do dwóch lub więcej znaków określonych kodem od C05 do C11, otrzyma punkty za to wykroczenie, którego kod ma mniejszy znacznik. W każdym przypadku jest to pięć punktów karnych.
Kody C05–C11 to znaki: zakaz wjazdu, zakaz ruchu w obu kierunkach, zakaz skręcania w lewo i w prawo, nakaz jazdy oraz linia podwójna ciągła.
W kwestii oświetlenia samochodu: jeżeli kierowca jednorazowo nie zastosuje się do przepisów określonych w załączniku kodami G01 do G04, dostanie punkty za naruszenie znaku z największą liczbą punktów. Tymi kodami oznaczone jest niedostosowanie się do obowiązku używania wymaganych prawem świateł, kolejno: od zmierzchu do świtu (4 pkt), w warunkach zmniejszonej przejrzystości powietrza (2 pkt), w okresie od świtu do zmierzchu (2 pkt), w tunelu, niezależnie od pory doby (4 pkt). Kierowca dostanie punkty za naruszenie, któremu przypisana jest największa wartość punktów.
Mowa o naruszeniach określonych jako E01 do E05 oraz E08. A są to kolejno przekroczenia prędkości o: więcej niż 50 km/h (10 pkt), od 41 do 50 km/h (8 pkt), od 31 do 40 km/h (6 pkt), od 21 do 30 km/h (4 pkt), od 11 do 20 km/h (2 pkt) oraz więcej niż 50 km/h w terenie zabudowanym (10 pkt). Pytanie, czy zmienione przepisy nie będą zbyt liberalne dla polskich kierowców? Czy mogą pogorszyć bezpieczeństwo na drogach?
– Nie sądzę. Każdy kierowca powinien jeździć zgodnie z przepisami. Po to są kursy i po to zdaje się egzamin. Jeśli więc łamią przepisy, powinni być karani i to surowo. Policja może zabrać prawo jazdy na drodze jeśli jazda zagraża życiu i kierowca w takim przypadku wcale nie musi mieć kompletu punktów karnych – powiedział Andrzej Łukasik z Polskiego Towarzystwa Kierowców. Zwrócił on też uwagę na fakt, że sprawa takiego pirata zawsze może trafić do sądu.

Rekordzistów nie brak
Specjaliści ostrzegają, że w najbliższym czasie liczba piratów drogowych może wzrosnąć. Mimo surowych kar i utraty prawa jazdy liczba zbieraczy punktów nie maleje.
205 punktów karnych zebrał kierowca podczas jednej podróży. Działo się to w Dąbrowie Górniczej. Policjanci chcieli zatrzymać szybko jadącego mini coopera, ale jego kierowca uciekł i w ciągu 10 minut popełnił kilkadziesiąt wykroczeń. Pędził przez osiedlowe uliczki, nie zatrzymywał się na czerwonych światłach, wymuszał pierwszeństwo i jechał nawet 140 km/h. Został zatrzymany dopiero wtedy, gdy spowodował kolizję.
Inny kierowca, 17-latek jechał motocyklem ulicami Namysłowa z prędkością 170 km/h. W ciągu pięciu minut zebrał 52 pkt karne, bo popełnił osiem wykroczeń drogowych.
Rekordzistą jest jednak kierowca z Zamościa. Przez ostatni rok fotoradary sfotografowały prowadzony przez 27-latka samochód 68 razy. W sumie mężczyzna nazbierał już ponad 600 punktów karnych. Powinien też zapłacić mandaty na łączną kwotę przekraczającą 30 tys. zł.