Drugi Dzień Świąt Bożego Narodzenia to czas, gdy większość z nas ląduje w fotelu i zastanawia się, jak grzecznie odmówić nałożenia kolejnej porcji ciasta. O tym, czy warto święta spędzać "na leniwca", czy raczej ubrać się ciepło, wsiąść do kajaka i delektować się przyrodą sprawdza od lat dr Jan Olejnik, wielki miłośnik turystyki, który dba o to, aby zima nie kojarzyła się tylko z ciepłymi kapciami i zabiera aktywnych miłośników wiosłowania na spływ kajakowy.


W tym roku, a dokładnie według tradycji w drugi dzień świąt odbył się jubileuszowy czterdziesty świąteczny spływ kajakowy. Ponad 40-sto osobowa grupa kajakarzy spotkała się pod CEE, aby wspólnie udać się do Stradun i spłynąć rzeką Ełk. 

Jak dowiedzieć się możemy od Pana Jana zajmującego się organizacją zimowych spływów od pierwszej edycji - Pomysł powstał spontanicznie na jednym z koleżeńskich spotkań w ełckim PTTK. Następnie na najbliższym posiedzeniu zarządu została przyjęta "uchwała" i tak spotykamy się do dzisiaj.

Tradycja spędzania tego wyjątkowego dnia w sposób aktywny sięga roku 1976 i jak mówi nam dr Jan Olejnik - Gdyby nie stan wojenny w tym roku odbyłby się czterdziesty pierwszy spływ.

Na przestrzeni lat spotkania przebiegały w zróżnicowanym gronie. Bywały spływy, w których udział wzięły tylko dwie osoby, a bywały i takie, gdzie spotykało się kilkanaście osób, nie tylko z Ełku ale nawet z Suwałk, Olecka, Augustowa, a nawet Warszawy, czy Wrocławia. - Mówi dr Jan Olejnik - Na przestrzeni tych 40 lat pogoda za każdym razem była zmienna, ale dzięki temu zdobyliśmy doświadczenie w transportowaniu kajaków po lodzie na długości całej trasy. - Z uśmiechem dodaje Pan Jan. W dniu dzisiejszym pogoda dopisała, a prąd był bardzo sprzyjający. 

Po spływie uczestnicy mogli ogrzać się przy ognisku w ogrodzie CEE, zjedli ciepły posiłek z żeliwnego kociołka oraz wypili gorącą herbatę. Nie zabrakło wspólnego śpiewania kolęd. Na zakończenie w ramach podziękowania dr. Olejnikowi wręczono piernikowy tort z drobnym upominkiem.

Na zdj. pierwszy z lewej Jan Olejnik